5S to jedna z najpopularniejszych metod organizacji miejsca pracy. Większość zakładów, które ją wdrażają, zatrzymuje się na czwartym S. Piąte, samodyscyplina, jest najtrudniejsze i jedyne, którego nie można wdrożyć jednorazowym działaniem.
5S to jedna z najpopularniejszych metod organizacji miejsca pracy. Większość zakładów, które ją wdrażają, zatrzymuje się na czwartym S. Piąte, samodyscyplina, jest najtrudniejsze i jedyne, którego nie można wdrożyć jednorazowym działaniem.
Wdrożenie lean zaczyna się zwykle od szkolenia. Zespół poznaje metodologię, rozumie marnotrawstwo, widzi, gdzie można poprawić przepływ. A potem wraca na halę i napotyka tę samą przestrzeń, co przed szkoleniem. Narzędzia leżą gdzie popadnie, strefy są nieoznaczone, informacja o statusie procesu mieszka w głowie kierownika zmiany.
Wiedza jest, ale warunki do jej stosowania nie.
Stworzenie dobrej instrukcji stanowiskowej to poważna robota. Ktoś musi przejść przez proces krok po kroku, wychwycić wszystkie istotne szczegóły, zapisać je w sposób zrozumiały dla osoby, która robi to po raz pierwszy. To wymaga czasu, wiedzy i zaangażowania.
Zdarza nam się słyszeć opinie, że oznakowanie na hali to ładna teoria. Że palety i tak nie trafiają do wyznaczonych stref, że kącik czystości wygląda dobrze na zdjęciu, ale w praktyce niewiele zmienia. Jest w tym ziarno prawdy, ale dotyczy sytuacji, gdy oznakowanie lub szkolenie pojawia się osobno, bez drugiego elementu.
Proces produkcyjny można prowadzić na wiele sposobów. Można podzielić pracę między wielu operatorów, z których każdy odpowiada za jeden etap. Można zorganizować przepływ liniowy. Można też sięgnąć po rozwiązania, które wywodzą się z systemu produkcyjnego Toyoty, jak chaku-chaku. Tym razem bierzemy tę metodę pod lupę, szczególnie pod kątem tego, czego wymaga od przestrzeni i organizacji stanowiska.
Kiedy na halę wchodzi nowy człowiek, każdy kierownik zmianowy musi gdzieś przechowywać informację o tym, co ten człowiek potrafi i czego jeszcze nie. Zazwyczaj to miejsce to własna głowa. Działa to do momentu, kiedy kierownik zmienia stanowisko, zachoruje albo po prostu zapomni.
Każda minuta postoju maszyny kosztuje. W zakładach produkcyjnych, gdzie zmiany asortymentu są częste, przezbrojenie to jeden z największych pożeraczy czasu. SMED, czyli metodologia skracania czasu przezbrojeń do poniżej dziesięciu minut, jest odpowiedzią na ten problem.
Niemal 60% polskich firm produkcyjnych zmaga się z nadmiernym odpływem pracowników. Standard, który budowałeś miesiącami, może się rozpaść w ciągu kilku tygodni — jeśli jest tylko w głowach ludzi, którzy właśnie odeszli.
Zarządzanie wizualne nie zastępuje regulaminów ani szkoleń. Sprawia jednak, że informacja o bezpieczeństwie dociera do człowieka zanim jeszcze zdąży coś przeczytać.
Czy zdarzyło Ci się skończyć zmianę z poczuciem, że wszyscy pracowali, a wynik i tak nie grał? Powód prawie zawsze jest ten sam.