Chaku chaku − organizacja gniazda produkcyjnego

Proces produkcyjny można prowadzić na wiele sposobów. Można podzielić pracę między wielu operatorów, z których każdy odpowiada za jeden etap. Można zorganizować przepływ liniowy. Można też sięgnąć po rozwiązania, które wywodzą się z systemu produkcyjnego Toyoty, jak chaku-chaku. Tym razem bierzemy tę metodę pod lupę, szczególnie pod kątem tego, czego wymaga od przestrzeni i organizacji stanowiska.
Czym jest chaku-chaku?
Dosłownie „ładuj, ładuj”. W praktyce to sposób organizacji gniazda produkcyjnego, w którym operator samodzielnie prowadzi wyrób przez wszystkie etapy produkcji, od pierwszego do ostatniego. Stanowiska rozmieszczone są blisko siebie, najczęściej w układzie litery U lub Ω, tak żeby drogi między nimi były możliwie najkrótsze. Operator przechodzi od stanowiska do stanowiska, obsługuje kolejne maszyny, a tempo jego pracy wyznacza takt.
W jednym gnieździe może pracować jeden operator, ale może też pracować kilku i każdy z nich przechodzi wszystkie etapy samodzielnie. Nikt nie specjalizuje się tylko w jednej operacji.
Dlaczego taki układ zamiast podziału pracy?
Podział pracy, gdzie każdy odpowiada za jeden etap, wydaje się na pierwszy rzut oka logiczny. W praktyce pojawia się problem, który każdy kierownik produkcji zna dobrze: każdy pracuje w innym tempie. Przy jednym stanowisku zaczyna się gromadzić bufor, przy innym operator czeka bez pracy. Materiał stoi, a czas ucieka.
Szybkim przekazywaniu produktów następnej osobie trudniej też wyłapać defekty. Jeśli każdy odpowiada tylko za swój wycinek procesu, błąd z pierwszego etapu może przejść przez kilka kolejnych, zanim ktokolwiek go zauważy. Operator prowadzący wyrób od początku do końca widzi go inaczej i szybciej wyłapie odchylenie od normy.
Chaku-chaku rozwiązuje oba problemy jednocześnie. Rytm narzuca takt, a odpowiedzialność za wyrób jest niepodzielna.

Stanowiska z osobnymi operatorami
Potencjalne problemy:
- Więcej potrzebnego miejsca na zorganizowanie stanowisk.
- Tworzące się bufory i nadprodukcja, przy pracownikach, którzy mają wolniejsze tempo.
- Mniejszy czas na weryfikacje błędów.

Metoda chaku chaku
- Pracownik przechodzi przez wszystkie stanowiska, które są bardzo blisko siebie.
- Przez cały proces ma do czynienia z produktem, który obrabia, więc jest w stanie zauważyć niedociągnięcia.
- Nie ma tutaj miejsca na nadprodukcję.
Przy jednym gnieździe może pracować kilku operatorów.
Co chaku-chaku mówi o stanowisku pracy?
Metoda nie działa w chaosie. Każda sekunda, którą operator spędza na szukaniu potrzebnego narzędzia lub instrukcji, to strata. W chaku-chaku te straty są natychmiast widoczne, bo rytm pracy jest ścisły i każde zakłócenie go zatrzymuje.
Dlatego metoda stawia bardzo konkretne wymagania organizacji stanowiska:
Każde narzędzie ma swoje miejsce i zawsze tam wraca
W metodzie, gdzie operator wykonuje te same ruchy w kółko, narzędzie musi być zawsze tam, gdzie operator się go spodziewa. Nie można w takim wypadku dopuścić do sytuacji, gdzie narzędzie zostanie odłożone gdzieś na bok i zaraz ktoś o nim zapomni. Później zaczyna się szukanie, spowalnianie procesu, niedopatrzenia.
Tablica cieni przy stanowisku rozwiązuje ten problem. Obrys każdego narzędzia jest namalowany na tablicy i wskazuje jego miejsce. Gdy zostanie ono zdjęte z tablicy, pojawia się cień i od razu wiadomo, czego brakuje. Gdy narzędzie wraca na miejsce, cień znika pod nim. Operator nie szuka, nie pyta, nie traci rytmu. Układ tablicy można dostosować do konkretnego gniazda i zestawu narzędzi, które przy nim pracują.
Instrukcja musi być widoczna bez szukania
Parametry maszyny, kolejność operacji czy informacja o aktualnym zleceniu muszą być dostępne natychmiast. Ramka na dokument przy stanowisku, z powierzchnią antyrefleksyjną i miejscem na wymienną wkładkę, sprawia że instrukcja zawsze jest w odpowiednim miejscu, przed oczami operatora. Zmiana zlecenia? Wystarczy wymienić kartkę.
Jasno wyznaczona strefa odkładcza
Przedmiot wychodzi z maszyny i musi trafić dokładnie w jedno, zawsze to samo miejsce. Jeśli strefa odkładcza nie jest wyraźnie oznaczona, operator musi za każdym razem decydować, gdzie odłożyć. To ułamek sekundy, ale w ciągu doby te ułamki się sumują.
Oznaczniki podłogowe i okienka z opisem zawartości strefy eliminują tę decyzję. Miejsce jest jedno i każdy o tym wie.
Dlaczego organizacja przestrzeni decyduje o tym, czy metoda zadziała
Chaku-chaku jest wymagające. Nie ma w nim miejsca na improwizację. Rytm pracy jest ustalony z góry i każde odchylenie od niego widać natychmiast.
To właściwie dobra wiadomość. Metoda sama w sobie wymusza porządek. Jeśli coś nie działa, daje o tym znać od razu. W tym sensie chaku-chaku jest jednym z lepszych testów tego, czy organizacja stanowiska pracy jest naprawdę przemyślana, czy tylko wygląda dobrze na zdjęciach.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak przygotować gniazdo produkcyjne do pracy według zasad lean, Leantrix prowadzi szkolenia, które łączą teorię z warsztatem na realnym procesie.

